-

re-or

Czekając na depresyjny coming-out Rothschilda

Kiedyś to było łatwiej. To znaczy w latach 90-tych, kiedy to fascynacja najbogatszymi była raczej słodko-naiwna rankingi takich person pojawiały się generalnie raz w roku. Była u nas ta lista Wprost i każdy mógł dowiedzieć się z jednego akapitu opisu jak się robi miliardy. Na zachodzie tradycyjnie była i jest lista Forbes pełniąca identyczną rolę. Teraz jest trudniej, bo te listy nadal są, ale prowadzone w czasie rzeczywistym. Kiedyś więc jeśli taki Bill Gates był najbogatszy, to był najbogatszy cały rok. A jak mu się przyfarciło parę lat z rzędu, to ten wizerunek "najbogatszego Gatesa" tak się utrwalił, że np moi rodzice-emeryci nadal pewnie sądzą, że to Bill jest numer jeden. Tymczasem od dawna nie jest. Teraz zresztą lider zmienia się dość często. A to Jeff Bezos wyprzedził Carlosa Slima, albo Slim wyprzedził Billa Gates'a.

Nie żebym to jakoś mocno śledził, ale raz na jakiś czas tak zwane media elektroniczne donoszą, to trudno nie zauważyć mimochodem. Co ostatnio zwróciło moją uwagę, to że TVN poinformował, że Europa doczekała się pierwszego miliardera z jedenastoma zerami, znaczy się pękło mu sto bardzo dużych baniek. Nie pamiętam o kogo chodziło, ale gratuluję oczywiście. Wszedłem więc sobie na tę listę i chwilę pogmerałem. Jednocześnie głowiąc się o co tu tak naprawdę chodzi.

Z jednej strony epatuje się nas ciągłą propagandą, że następuje "rozwarstwienie". Bogaci są coraz bogatsi po prostu. Jak postępowcy coś takiego mówią, to budzi nieufność, no ale w tym wypadku to jednak chyba mają rację, to jest bogatsi są coraz bogatsi. Przypomniało mi się też, że w "Jak nakręcić bombę" Szymona Modzelewskiego padają różne liczby, które są daleko bardziej wiarygodne, niż owe publikacje Forbesa. One - te dotyczące najbogatszych ludzi - mówią nam ile kto miał ponad sto lat temu, ale... no właśnie. Licząc parytetem siły nabywczej najbogatszy człowiek przed Wielką Wojną miał majątek równy dzisiejszym 2-3 bilionom dolarów. To już zależy jaki przyjąć przelicznik, ale jednak rząd wielkości taki z grubsza będzie. To jest na oko 15-20 razy więcej niż dzisiejszy lider Jeff Bezos. No to jak to jest z tym rozwarstwieniem? Najbogatsi wzbogacili się czy wielokrotnie zbiednieli?

Ale to jeszcze nic. Ówczesna lista najbogatszych, to byli bankierzy lub bankierzy/przemysłowcy. No to poszukałem sobie bankierów na Forbesie. Niestety nazwisk takich jak Stillman, Morgan (to on właśnie był tym najbogatszym przed pierwszą wojną), Rockefeller, Harriman, Warburg, Schiff czy Baker tam nie ma. Nie ma w ogóle. Strasznie musieli podupaść, albo ich potomkowie przegrali w kasynach spadki. Jest tylko Soros w okolicach końca drugiej setki z nędznymi ośmioma dużymi bańkami z hakiem. Taki Zuckerberg ma 10 razy więcej. Poza tym bankierów brak. Czyli banki już nie rządzą światem. Dziś "bankier" kojarzy się najwyżej z przedstawicielem Providenta tudzież osobą przyjmującą wniosek o hipotekę. No i przygłupimi reklamami z Czakiem Norisem, czy też bardziej swojskim Markiem Kondratem.

Są za to na liście inne branże i różne ciekawe osoby. Na przykład reżyser George Lucas coś ze sto miejsc pod Sorosem. Gdzieś koło 750 jest z kolei "nasz" Zygmunt Wielu-Nazwisk-Obecnie-Solorz. Nieco tylko biedniejszy niż sąsiad zza miedzy - premier Babis. Co by mogło oznaczać, że nawet on jest bogatszy od Morgana. Znaczy gdyby taki Morgan chciał rozkręcić biznes to mógłby przyjść po kredyt do Solorza, a nie odwrotnie?

Ta lista nieobecnych nazwisk powyżej nie jest przypadkowa. To są bowiem pierwsi udziałowcy FED-u. Głowy najbogatszych rodzin świata. Policzmy coś na piechotę. Bilans FED'u to dzisiaj bodaj 6 bilionów dolców. Liczmy dalej - kapitalizacja 10 największych giełd świata to łącznie ok 50 bilionów dolarów. Reszta giełd to jest cholera wie ile. No i jeszcze tryliony biznesów nie notowanych na giełdach. I to muszą być łącznie grube setki bilionów czy tam trylionów. Dużo zer w każdym razie. Jeśli przyjmiemy, że to wszystko należy w 90% do 10% (jakoś tak rzeczą postępowcy, a ja nie mam zamiaru tego tutaj kwestionować), to nijak nie może nam wyjść, że "najbogatszy człowiek" ma nędzne 100 czy 200 miliardów. No i za cholerę nie ma prawa nim być właściciel jakiegoś internetowego sklepu, choćby nawet największego na świecie. To są kpiny po prostu. Poza tym przypomnę tylko, że taki Steve Jobs, potocznie uchodzący za "właściciela" Apple, przed śmiercią posiadał bodaj raptem ok 1,5% akcji tej firmy. A był wtedy blisko topu najbogatszych. Można oczywiście wierzyć, że pozostałe 98,5% to własność Kowalskich całego świata. W różne rzeczy ludzie wierzą.

Fascynujące jest, że tak zajęci opisywaniem geopolityki i światowej gospodarki zawodnicy z Krytyki Politycznej nigdy nie zwrócili uwagi na te niekonsekwencje. Nie tylko oni zresztą. Dziwny jest ten świat. Jak ktoś przeczyta tą chińską przypowieść kończącą się zawołaniem "król jest nagi" to się wszyscy kokieteryjnie podśmiechują jakie to ludzie durne, że niby wszystko widać, a oni nie widzą. Tymczasem lista Forbesa już podśmiechujek nie wywołuje, nie mówiąc już o poważniejszych analizach. Finał zawsze jest taki, że jak Sierakowski z Żakowskim kogoś chcą opodatkować w ramach "światowego wyrównywania", to pada na jakiegoś Zuckerberga (w założeniu), a finalnie to na Kowalskiego (w praktyce).

Ciekawi mnie też ten Soros, co on w ogóle robi na tej liście. Morgan ma zakaz, a Soros nie? Wygląda jakby był takim totemem, który jak trzeba to można obsiusiać i opisać w gazecie jako tego złego. Sierakowski więc czasem siusia. Przeróżni prawicowcy zresztą też. Albo Soros jest takim harcownikiem, którego zadaniem jest podrzucanie obciętych końskich głów do łóżek różnych prezydentów, więc musi być niby w cieniu, ale jednak jawnie. Albo jedno i drugie. Natomiast trudno uwierzyć, że gościu z tak skromnym portfelem trzęsie światem. Przecież to jest ledwie 2-3 Solorzy. To jest zwyczajnie niemożliwe.

Na liście nie ma też ma nazwiska Rothschild, co oznacza, że nie ma on - wg Forbesa - choćby miliarda. Nie wiem, może rodzina ta ma powiedzmy 800 milionów i niedługo tam wskoczy? Tylko musi jeszcze popracować? Polecam szparagi w Niemczech, podobno Polacy już nie chcą się tym zajmować…

Aha, bo zapomniałbym o co chodzi z tym tytułem. Po prostu ostatnio na wszystkich tych Onetach ciągle się pojawiają "newsy", że taki-to-a-taki celebryta/biznesmen dokonał komingałtu i oświadczył, że leczy/ł się na depresję. Takich bogatych nieboraków jest coraz więcej. Wygląda to tak, jakby wraz z bogactwem i sławą podążała depresja. No a przecież ani sławy, ani bogactwa Rothschildowi odmówić nie można. A tu jeszcze takie niedocenienie jak nieobecność na liście najbogatszych... nic, tylko się załamać. Współczuję.



tagi: forbes  banki  soros  bankierzy  najbogatsi  fed 

re-or
25 czerwca 2019 17:26
24     1507    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @re-or
25 czerwca 2019 18:02

Owe listy rankingowe  "Forbes'a" czy ich polskojęzycznych odmian to jedynie  igraszki  tzw. dziennikarzy słuzące do ogłupiania mediotów.

Taki przykłąd. Gdy onegdaj przebywałem na tzw. saksach w "Lądku", razu jednego odbyłem spacer przez londyńską enklawę dla bogaczy o nazwie St. John Wood. Przy jednej z nieruchomości zantrygowała mnie nazwa jakiegoś tam "club", zatem zapytałem towarzyszącego mi w przechadzce kuzyna, który od ładnych kilku lat  zamieszkiwał w Lądku i miał juz nawet status rezydenta. Onże poinformował mnie, że to jest klub dla arystokracji, i trzeba mieć w swojej rodzinnej genealogii kilku lordów, aby tam móc zostać członkiem. Oczywiscie wpisowe jest w wysokosci buforowej dla ludzi żyjacych z pracy własnych rąk czy własnej głowy. Ale, okazujesię, że nawet wygrana na loterii z ilośkrotną kumulacją, co pozwała na iiszczenie owego bufora,  nie da uprawnienia dla członkostwa w takim klubie. Bo taki szczęśliowiec losu nadal nie posiada właściwej linii denealogicznej. czyli do owego klubu nie dostanie się celebryta, który skosił miliony na jakimś, dajmy na to oskarowym evencie, albo spekulant-deweloper czy inny rekin w Wall Street.

Wówczas zrozumiałem, że światem rządzą członkowie takich właśnie klubów.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @stanislaw-orda 25 czerwca 2019 18:02
25 czerwca 2019 18:16

Późno zrozumiałeś. Nie żebym ja wcześniej.

zaloguj się by móc komentować

onyx @re-or
25 czerwca 2019 18:21

Ciekawy filmik o rozwoju tych najbogatszych ujętych w statystyki. Bezos wyprzedził peleton i od dwóch lat panuje niepodzielnie. Slim stracił w ciągu ostatnich 20 lat ok 10 miliardów ze swojego szczytowego kapitału i osunął się na piąte miejsce. Wg tego licznika wśród 10 obecnie najbogatszych siedmiu pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

https://twitter.com/BogdanSobis/status/1120594463129206784?s=20

A co jest tymi najbogatszymi przykryte to wiedzą tylko ci co rządzą światem ;)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @re-or
25 czerwca 2019 18:22

Rotszyldowie to wyjątkowo wstrzemięźliwa rodzina jeśli chodzi o kontakty ze światem zewnętrznym. Można powiedzieć, że prowadzą politykę antyinformacyjną. Siedzą cichutko jak myszki w dziurze i udają, że ich nie ma.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @re-or
25 czerwca 2019 18:29

Aż można by się pokusić o hipotezę, że celem I wojny światowej było zdewastowanie Europy by "stare kapitały" no właśnie co ? Pomnożyć się mogły czy filantropijnie tworzyć nowy wspanaiły świat.
Dobrze, że już niedługo wakacyjny wyjazd i "Jak nakręcić bombę" Szymona Modzelewskiego na liście do przeczytania.

zaloguj się by móc komentować

zkr @re-or
25 czerwca 2019 18:37

> No i jeszcze tryliony biznesów nie notowanych na giełdach.

No to jest bardzo ciekawy temat.

Wedlug:

https://independenttrader.pl/derywaty-finansowa-bomba-masowej-zaglady.html

"Wg najbardziej konserwatywnych szacunków Banku Rozrachunków Międzynarodowych wartość wszystkich derywatów na koniec 2013 roku wyniosła 710 bln USD. Bilionów nie miliardów. Jest to w przybliżeniu kwota odpowiadająca 10-letniej globalnej produkcji wszystkich dóbr i usług.

Jak napisałem, szacunki BIS mogą być bardzo zaniżone. Wg La’Rouge’s Inteligence Review całkowita suma derywatów jest dwukrotnie większa."

Poczciwa wiki:

"Według Bank for International Settlements wartość otwartych pozycji na rynku OTC instrumentów pochodnych na koniec czerwca 2014 r. przekroczyła 691 bilionów USD a szacowane obroty przekraczają 500-600% rocznego PKB świata."

https://pl.wikipedia.org/wiki/Obr%C3%B3t_pozagie%C5%82dowy#cite_note-1

zaloguj się by móc komentować


re-or @stanislaw-orda 25 czerwca 2019 18:02
25 czerwca 2019 19:29

Nie inaczej. I niewiele jest miejsc na świecie, gdzie ktokolwiek jest w stanie wyprowadzić tak odległą ciągłość rodu. Oni liczą plany pokoleniami, a jacyś tam prezydenci to byle do następnych wyborów. No to kto może wygrać z takim podejściem?

zaloguj się by móc komentować

re-or @onyx 25 czerwca 2019 18:21
25 czerwca 2019 19:30

Slim to bardziej taki Solorz do n-tej potęgi po prostu. Tak że "łaska pańska na pstrym..." itd

zaloguj się by móc komentować

re-or @ewa-rembikowska 25 czerwca 2019 18:22
25 czerwca 2019 19:31

Dlatego publiczności pozostają jedynie tak zwane teorie spiskowe

zaloguj się by móc komentować

re-or @ArGut 25 czerwca 2019 18:29
25 czerwca 2019 19:33

Książkę jak najbardziej polecam. A kapitały to wiadomo co mogą robić, choć sami ich właściciele lubią mówić, że drzewa nie rosną w nieskończoność. Tyle, że ich rosną.

zaloguj się by móc komentować

re-or @zkr 25 czerwca 2019 18:37
25 czerwca 2019 19:35

Derywaty są narzędziem produkcji długu, tzn zobowiązań. Zobowiązań, których nawet nie da się spłacić, ale w nich nie chodzi o to, żeby je spłacać. W nich chodzi o to, by być zobowiązanym. Na zawsze.

zaloguj się by móc komentować



Grzeralts @stanislaw-orda 25 czerwca 2019 18:54
25 czerwca 2019 20:26

Chodzi mi o rozwój osobniczy. Ale nas tłumaczy żelazna kurtyna.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Grzeralts 25 czerwca 2019 20:26
25 czerwca 2019 20:41

przy okazji:

 z jednej niedużej lektury The Mission Song autorstwa Johna Le Carré (edycja polska: Pieśń Misji,  AD 2007, tj. ledwie w rok po angielskim orginale), dowiedziałem się więcej na temat mechanizmów realnej  polityki międzynarodowej, niż od wszystkich gawędziarzy  medialnych.

 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska 25 czerwca 2019 18:22
25 czerwca 2019 20:53

Rynki to strumyki pieniędzy. Kto jest odbiorcą, ochrania strumyki bierze udział w wojnie. Główni odbiorcy/zarządcy rynków mają najwięcej wrogów, choćby takich, którzy z racji śmierci części rodziny, czy zniszczenia ich strumyka, aby popłynęło gdzie indziej, są gotowi tylko już dla honoru wyśledzić mocodawców swojej doli i najlepszymi specjalistami ich wszystkich wyciąć. Tylko przypiekany ten czy inny "naoczny sprawca" pewnie nic nie wie o tym, który jego zarządcy zlecił to zadanie i upływający czas umożliwi w porę rozpoznanie zagrożenia. Dlatego główni zarządcy jakby nie istnieją i mimo zwiększenia kosztów przez te dodatkowe pośrednictwa mogą działać, bo tak wyrośli, że nie ma im równych graczy w umocowaniu na rynkach.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @re-or
25 czerwca 2019 21:17

A mnie dwie rzeczy bawią.

Pierwsza to faktycznie ten Soros. Najczęściej można się o nim dowiedzieć w tutejszych komentarzach kiedy zawsze się okazuje że jakaś idiotka LGBT lub jej mamusia jest członkiem jakiejś jego fundacji. Dzięki czemu wiemy że one są głupie/złe :) Bo oczywiście nie wystarczy że pieprzą jak potłuczone i że by móc tak pieprzyć trzeba mieć plecy medialne a to oznacza tylko jedno. Nie, ważne że trzeba się dogrzebać do korzeni tych mamusiek bo inaczej to pewni nie możemy być ich złych intencji oraz istnienia ich niecnych patronów ;)

Druga sprawa to właśnie pieniądze. Pod tym właśnie artykułem padają komentarze jak to ktoś przeczytał coś i mu się oczy otworzyły. Albo że jest klub dla arystokratów. Albo że są gigantyczne derywaty. Tylko że to  oczywiśnie nie przeszkadza nikomu wierzyć że te rodzinki, ludziem tórych nikt nie zna a którzy kontrolują FED i cały ten gigantyczny rynek finansów, nagle stają się nieistotni wobec tak prostej kwestii jak zły Putin chcący zrobić nam i USA źle. Wtedy bowiem nagle się okazuje że te tajne ludki, których bogactwa i wpływy są nieograniczone są jak niewinne trusie a całe zło leży po stronie Putina, który wypina swoją pierś z napisem na koszulce „Tak, jestem zły!". Normalnie jak jakiś Doktor Zło. Wielu z tych ludzi, którzy rozumieją, rozumieją nagle że obecność USA w Polsce jest ok, że PiS toczy niezależną sprytną politykę itd. itp. I choćbym np. ja napisał tutaj tysiąc tekstów że do bajki dobre dla dzieci z podstawówki to nie! Tamte ludki od FEDu, arystokraci i inni macherzy z genealogiami sięgającymi setek lat wstecz, z ich wiedzą z ich kontaktami, i szkołami dla nich tylko dostępnymi, stają się nieważne. Jest PiS, dobrzy Amerykanie, niewinni Żydzi i zły Putin. Rząd wbrew zdrajcom z PO prowadzi swoją politykę. Brawo.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @smieciu 25 czerwca 2019 21:17
25 czerwca 2019 21:38

Cóż za  upał.
Ale czemu nie kładziesz sobie zimnych kompresów na czoło?

zaloguj się by móc komentować

smieciu @re-or
25 czerwca 2019 21:57

Bo na komentarze baranów nie pomaga.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @stanislaw-orda 25 czerwca 2019 18:02
25 czerwca 2019 22:44

a decyzje zapadają podczas partyjki golfa. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @smieciu 25 czerwca 2019 21:57
26 czerwca 2019 00:05

żebyś je chociaż rozumiał

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @re-or
26 czerwca 2019 01:30

"Poza tym bankierów brak. Czyli banki już nie rządzą światem."

Banki centralne stworzyly nasz obecny swiat. Zyjemy w czasach post-historycznych. W post swiecie, poslugujemy sie post pieniedzmi [ bo trudno te smiecie zwane funduszami fiducjarnymi - emitowanymi bez umiaru przez FED i inne systemy nazwac pieniadzem], nawet wojsko i wojny tez juz sa post. Bo przeciez juz wojen nie ma, sa najwyzej misje stabilizacyjne (jak w Iraku), czy przywracanie demokracji (jak w Libii).

Bankierzy jak najbardziej istnieja ale siedza sobie cichutko, a w publikacjach Forbes czy innych pokazuja takich celebrytow jak Bezos czy Zuckerberg - specjalistow od cudow na kiju.

Jeden sprzedaje portki, skarpety [sam niedawno kupilem], mydlo i powidlo. Drugi stworzyl wirtualny oboz dla idiotow. Nie ma sie czym ekscytowac.

I oni faktycznie zbiednieli, bo inflacja i spadek sily nabywczej pieniadza przez dlugie, bardzo dlugie dekady to sprawily. Poczatek calej tej karuzeli to powstanie FED w 1913 roku. Zeby lagodzic kolejne kryzysy finansowe. I tak lagodza od stu z gora lat.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @re-or
27 czerwca 2019 11:17

Bardzo fajne rozważania. Wcześniej już je przeczytałem, ale mnie wzięło na tą Maneet i Wszystko co najważniejsze. Przy okazji polecam 39 wypraw na 9 krąg pióra Krzysztofa Osiejuka Toyaha. Chociaż pewnie pan to zna. I 60 families, jest w sieci. 

Pana medytacja pokazuje tak jak mój tekst że jesteśmy wiecznymi początkującymi. I głowa w tym Króla Odwiecznego, żeby tak to zostało. Mimo zdobywanej wiedzy, bo w końcu wiedza to tylko narzędzie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować