-

re-or

Gdy Adamczyk zagra Bagsika, a Smarzowski dostanie za to Oscara.

Na temat Art-B powiedziano napisano i powiedziano już bardzo dużo. Niedawno trafiłem na film, dość nowy, bo z 2017 roku. Art-B Made in Poland - tak to dzieło się nazywa. Przypomniał mi się ten film wczoraj, gdy przeczytałem o nowym amerykańskim serialu, w którym Adamczyk gra Prezydenta RP Demkę i ochoczo wydaje w ramach ekstradycji Amerykanom polskiego posła, będącego jednocześnie ruskim szpiegiem. No i faszystą przy okazji. I jak tak myślałem o ekstradycjach to wiadomo co przychodzi na myśl. A to Edward Mazur, a to Bagsik z Gąsiorowskim... Stąd to Art-B.

Jest to mini serial dokumentalny. Już sam podtytuł sugeruje, że całą aferę wyprodukowano w Polsce. Być może na podobnych zasadach jak w Polsce produkuje się teraz Ople? No produkuje się, ale chyba nikt nie powie, że Ople są polskie.

Film jest w zasadzie kompilacją informacji już dawno znanej i przemielonej na milion sposobów przez główny nurt. On działa jak bikini - niemal wszystko odsłania, ale co najważniejsze zakrywa. Obserwator dostaje swoje podniety, lecz niewiele z tego wynika. Czego my tam nie mamy... oscylatory, banki, fabryki, blichtr, obrazy... Mamy też liczne scenki opisujące typowe działania początkujących biznesmenów u zarania III RP. Wiadomo, że jak każdy, można było wprost z bazarowej szczęki wyjść i z budki przedzwonić do prezesa GoldStara i dogadać zaraz kontrakt na setki milionów dolarów. A, no i zapłacić za dostawę kartą kredytową. Każdy tak mógł przecież. Mamy też ich dobroczynność, dobre gusta, a nawet głęboką religijność. Dowiadujemy się też, że ci dwaj panowie to po prostu były takie cwaniaki. I tyle. Na dodatek bardzo ciężko pracujący. Dosłownie po 25h na dobę. Bo jak wiadomo bogactwo bierze się z pracy. Szkoda tylko, że autorzy zapomnieli dodać, że cudzej. Najlepiej niewolniczej, bo z własnej, to jeszcze nikt miliardów nie zrobił.

Ogólnie film jest słaby i zdecydowanie mamy tu przerost formy nad treścią. I to w sensie dosłownym. Niektóre sceny czy wypowiedzi są powielane w różnych odcinkach, tak że czasami nie wiadomo, który właśnie się ogląda, i ma się nieustanne poczucie deja vu. Ponadto serial to tak naprawdę 4 odcinki, a 2 ostatnie to już primo, laurka dla operacji Most, secundo, niemal hagiografia Gąsiorowskiego i Bagsika; zwłaszcza tego pierwszego. Tak więc usuwając powtórzenia i 2 ostatnie odcinki zostałoby może mniej niż połowa materiału, czyli jak znalazł na 2 godzinne odcinki.

Co do meritum, żeby złapać odpowiednią perspektywę trzeba mieć na względzie kwotę jaka była przedmiotem przekrętu. A było to, w przybliżeniu, tyle co 6-krotność Amber Gold. Różnica jest tylko taka, że te gigantyczne pieniądze nie zostały wyciągnięte bezpośrednio z kieszeni obywateli. Od tego był Grobelny - inna legenda tamtych czasów.Trudno uwierzyć, by tak ogromne kwoty wypływały bez wiedzy, czy wręcz inspiracji służb specjalnych. Jeśli nie lokalnych, bo państwo było w rozsypce, to obcych. Czego na ten temat dowiemy się z dokumentu? Niczego. Nie ma żadnej próby, choćby naiwnej, zadania kilku pytań o ten temat. Pojawia się dosłownie jedno zdanie komentarza w stylu "były podejrzenia, że to mogły być służby". Jedno takie zdanie na trwający ok 3h dokument. W ogóle służby pojawiają się szerzej tylko w kontekście operacji Most, gdzie też dowiadujemy się, że w zasadzie Art-B było w tym trochę przez przypadek i dla idei. Takie zuch-chłopaki. Bohaterowie po prostu. No i Art-B to wtedy była już potęga, więc nic z tego nie wynika jeśli chodzi o początki firmy. A przy okazji jest to laurka dla cudownych wówczas relacji Polska-Izrael. Wszystko to jest dyskwalifikujące.

Są natomiast w filmie fragmenty ciekawe, ale demaskują one fragmenty rzeczywistości w sposób niezamierzony . Mój ulubiony fragment to ten, w którym odtworzony jest archiwalny wywiad telewizyjny z Bagsikiem. Wywiad, który demaskuje relacje nadawca-odbiorca w kwestii masowego tłoczenia ludziom do głów tak zwanych mechanizmów finansowych i w ogóle roli wielkiego kapitału w świecie drobnych ciułaczy. Leci to tak:

- A jak to jest możliwe, że tak młody człowiek, w tak trudnej sytuacji gospodarczej jest udziałowcem tak ogromnej fortuny?

- Posiadamy bardzo duży stosunkowo kapitał obrotowy, ale są to pieniądze, proszę pana, które wynikają z dokonywanych transakcji trade'owych, z dokonanego investmentu. One się zazębiają, cyrkulacje następują. Na dzisiaj to może być de facto cash o wartości 100mld, na jutro, już wy-cashowe'any poprzez odpowiednio wykonane transakcje gdzieś około, bardzo bliziutko formuł bankowych, w powiązaniu z właśnie tymi rzeczami, o których mówiłem wcześniej, dają dość dużą zyskowność.

Tyle. Brzmi i wygląda to bardzo naiwnie i groteskowo. Ale wtedy nas wielu robiło wrażenia i było emanacją "Zachodu". Było pociągające i wielu szło w to jak w dym. Z dzisiejszej perspektywy przypomina to fotografie z modą z lat 80-tych. Można się z tego pośmiać i pomyśleć, co to ludzie wtedy uważali za atrakcyjne, a przecież to taki paździerz był. Tak tutaj można pomyśleć, że taki bełkot kiedyś mógł na kimś zrobić wrażenie i nie wywoływać przy tym żadnych dodatkowych pytań. Wszystko, jak to się teraz mówi - "legitne". I jeśli się komuś wydaje, że dziś jest inaczej, to niech przyjmie do wiadomości, że dzisiejsze "modne" uczesania, tudzież brody robione u "barbera" itd też za 30 lat będą wyglądały komicznie. A dzisiejsze bełkoty telewizyjnych ekspertów od finansjery będą brzmiały jak te Bagsikowie wynurzenia. Ale ludzie mają taką cechę niestety, że wierzą, że kiedyś to byli może i głupi, ale dzisiaj, to ho-ho. Wiedzą już wszystko i w wała zrobić się nie dadzą.

Inny wątek jest równie ważny. Ten, w którym pojawia się tajemnicza Gloria. Pani ta wspominana jest tylko rzez chwilę i jest ona opisywana bardziej jako taka guwernantka dbająca o dobry ubiór i maniery obu panów. Gdzieś w tle pojawia się kwestia tego, że pomagała ona w biznesowych relacjach zagranicznych, ale nic ponadto.

Tymczasem owa Gloria to postać zapewne absolutnie kluczowa. Była to bowiem niejaka Gloria Ritt (vel Reed). Amerykańska bizneswoman, która trafiła do Gąsiorowskiego poprzez wałbrzyski zbór Zielonoświątkowców. Zarówno ona jak i Gąsiorowscy byli bowiem członkami tego kościoła. Stary Gąsiorowski był wręcz pastorem. Wątek protestantyzmu, wynikającej z niego pracowitości i jego pozytywnego wpływu na gospodarkę jest bogato opisywany. Zajmuje, na oko, 10-15% filmu. To ona kontaktuje Bagsika z koreańskimi przemysłowcami. Miała takie dojścia pewnie dlatego, że była elegancka i wiedziała jak się ubrać. Inaczej potężni prezesi nie spotkaliby się przecież z wyglądającymi jak cinkciarze z bazaru facetami z jakieś Polski. Tak, to musiała być ta elegancja i ubiór. Pani ta pracowała dla różnych korporacji i w żadnym wypadku nie była na usługach służb. Na 100%.

Tu mała dygresja, bo z plotek jakoby za Art-B stali specjalniacy śmieje się również Tomasz Rudomino, autor znanej książki o spółce. On również bagatelizuje jej rolę oraz sugeruje, że była to pani od etykiety i garniturów. W ogóle tam nie było żadnej agentury, bo przecież agenci nie wyglądają jak przykładowa pani Ritt. A przepraszam, agenci to jak niby wyglądają? Jak Don Pedro z Krainy Deszczowców? Niebywałe po prostu. W ogóle Rudomino, podobnie jak autorzy serialu stawiają na wersję, że wszystko to było dziełem przypadku, zbiegu okoliczności i cwaniactwa paru młodzieniaszków. Poniekąd sufluje temu w filmie sam Witold Modzelewski, który nie pozostawia złudzeń. Mówi on, okradli nas, ale inaczej się nie dało. No mus taki, że jak transformacja, to i złodzieje. Jak nie ci, to tamci. Więc nie ma co drzeć szat. A że to konkretne złodziejstwo polegało na zbudowaniu za polskie pieniądze izraelskiego odpowiednika Orlenu, to już szczegół.

Co więcej Rudomino wmawia nam, że Gąsiorowski był tylko pionkiem Bagsika. Ergo, że Ritt była pionkiem tym bardziej, w trzecim planie. Pewnie dlatego to właśnie szef-Bagsik w końcu trochę odsiedział będąc pojmanym w trakcie bicia kolejnych interesów w Sierra Leone, a Gąsiorowski w tym czasie męczył się w złotej klatce w Izraelu, biedaczysko. Tak wyszło, bo sprawiedliwość, by zatriumfowała, to w celi musi trafić szef, a nie drugi sort. No to trafił i po sprawie. Ten Rudomino to też zresztą niezła postać. Facet robiący w mediach głównego nurtu od dekad. Historyk sztuki, który m.in. wprowadzał amerykański kapitał na polski rynek telewizyjny. A w międzyczasie zapewne kolega posła Misztala, bo to z rekomendacji Samoobrony trafia swego czasu do Rady Nadzorczej TVP. Zaiste, przedziwny zbieg okoliczności, że również i ten Misztal jakoś się ode mnie nie chce od wczoraj odczepić.

Na koniec warto zapytać dlaczego temat Art-B jest od dekad opisywany w ten sam sposób? Takie same książki, takie same filmy. Pytanie to jest jednocześnie odpowiedzą na inne pytanie, mianowicie, dlaczego Bagsik z Gąsiorowskim żyją sobie nadal, mimo że teoretycznie różne służby powinny były ich dawno uciszyć. Oni jednak mają się świetnie, bo misja trwa i polega ona teraz na dawaniu ciągle tych samych wywiadów i powtarzaniu tych samych opowieści. Dlatego takie filmy będą jeszcze długo powstawać. Pewnie pojawi się któregoś dnia serial fabularny o sensacyjnym sznycie. Nakręci go Vega albo Smarzowski. Albo razem go zrobią i na dodatek dobiorą sobie do triumwiratu Szumowską. Dotacje da Gliński i będzie rozmach jak w Hollywood. A rolę Bagsika zagra Adamczyk. Gąsiorowskiego zaś Pieczyński. I będzie Oscar.

Aha, pani Ritt dostanie kiedyś pomnik w jakimś atrakcyjnym miejscu w Warszawie. Może obok pomnika pułkownika House'a?



tagi: film  afery  smarzowski  bagsik  gąsiorowski  art-b  adamczyk 

re-or
23 października 2018 19:04
8     796    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @re-or
23 października 2018 19:06

A Braciak ma zagrać Zenka Martyniuka...ciekawe kto zagra Kukiza...? Może Szyc?

zaloguj się by móc komentować

re-or @gabriel-maciejewski 23 października 2018 19:06
23 października 2018 19:22

Ja bym się wcale nie zdziwił gdyby w owych czasach taki Kukiz nie grywał do kotleta na rautach panów B i G. Nie wiem czy da się to sprawdzić jakoś, ale mógłbym się o to założyć. Szyc natomiast wszystko może zagrać i zaśpiewać. Nawet Kukiza. Może nawet zwłaszcza Kukiza.

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @re-or
23 października 2018 19:23

Jak u Smarzowskiego to i Gąsiorowskiego i Bagsika zagra Jakubik. Jednak dopiero po kupieniu przez warszawską giełdę tej z Tel-Avivu.

zaloguj się by móc komentować

re-or @dziad-kalwaryjski 23 października 2018 19:23
23 października 2018 19:25

To fakt, Jakubik musi być. To może by dostał rolę ojca Bagsika? Też ważna postać, bez dwóch zdań.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @re-or 23 października 2018 19:25
23 października 2018 21:33

Nada się... Fragment z "Jak to się robi z dziewczynami"

Jako Ojciec (chrzestny) powinien nosić ksywkę Bagins, i dawać wszystkim do pocałowania (jak ksiądz) pierścień "który rządzi wszystkim".

"Polskimi" służbami specjalnymi albo się straszy, albo udaje że ich nie ma/nie widać (tak są profesjonalni)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @re-or
23 października 2018 22:21

Prawda, prawda i tylko prawda. Gorzka.

zaloguj się by móc komentować

atelin @re-or
24 października 2018 08:51

" Ten Rudomino to też zresztą niezła postać. Facet robiący w mediach głównego nurtu od dekad. Historyk sztuki, który m.in. wprowadzał amerykański kapitał na polski rynek telewizyjny."  Pan Samochodzik z ORMO też był historykiem sztuki. Tak mi się tylko skojarzyło.

zaloguj się by móc komentować

re-or @re-or
24 października 2018 16:17

@OdysSynLaertesa

Dobre. Nie znałem tego "dzieła" wcześniej.

 

@pink-panther

I niestety idzie to dalej, bo Art-B to było 6xAmberGold, ale już tylko 2-2,5xGetBack. Czyli zaraz przebijemy tamte czasy. I wtedy doczekamy się podobnych filmów o Plichcie i kolejnych "biedaczyskach"

 

@atelin

No fakt. A gdyby wziąć listę abosulwentów tego kierunku z lat 60-80 to byśmy się chyba nieźle zdziwili. Może kiedyś ktoś zrobi taki przegląd.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować