-

re-or

Kochanie, to nie tak jak myślisz, czyli upłynnianie tego i owego.

Miałem pisać częściej, ale niestety życie weryfikuje takie zamiary nad wyraz brutalnie. Codziennie więc w głowie kłębią mi się różne teksty, które potem przepadają w niepamięci, ale może kiedyś wrócą. Dziś chwilę znalazłem, a że na jednym z tzw. gospodarczych portali trafił się ciekawy tekst, a ja znalazłem chwilę na sklecenie paru zdań, to jest okazja zlecieć na moment z pułapów wysokich i abstrakcyjnych, na bardziej przyziemne. Przynajmniej pozornie.

Wiecie jakie jest najczęściej powtarzane kłamstwo? Ja też nie wiedziałem, aż kiedyś trafiłem na taki ranking. Nie pamiętam gdzie. Nie pamiętam nawet czy to był poważny ranking, w sensie, że ktoś robił jakieś badania, czy może po prostu kolejny internetowy żarcik. Stało tam w każdym razie, że numer jeden to "właśnie miałem do ciebie dzwonić". Oczywiście wypowiadane w konkretnych sytuacjach, gdy nagle odbieramy telefon od kogoś, kto czeka na telefon od nas. Numer dwa był ciekawszy. Otóż jest to "kochanie, to nie tak jak myślisz". I znów domyślamy się o jaki kontekst może chodzić. Domyślamy się też, że przed wynalezieniem telefonu to obecny numer dwa był niechybnie liderem. No i ten obecny wicelider właśnie mi się przypomniał jak przeczytałem coś na bankier.pl.

Ostatnio, ale nie tylko ostatnio, możemy tu sobie podyskutować o nowomowie, słowotwórstwie, zakłamywaniu języka po prostu. I jednym z takich zakłamań jest patent na owo "to nie tak jak myślisz". Już bez tego "kochanie", bo mówimy tu o języku ustaw i innych regulacji. Tam wątek "to nie tak jak myślisz" jest na porządku dziennym i nocnym. Pierwszy przykład z brzegu. Reklama jakiegoś suplementu na odchudzanie. Pani w reklamie zachwala, że on wspomaga w odchudzaniu. Człowiek myśli, że ten środek działa. Ale on nie działa, tylko wspomaga. Tak mniej-więcej w 0,0001% wspomaga, ale wspomaga. Tak działa prawo. Coś jest napisane, my myślimy, że to coś znaczy, ale znaczy coś innego. Gdyby ktoś chciał iść z tym do sądu, to życzymy powodzenia.

 

Gdyby prawo było prostsze, np "nie kradnij", to w problem byłby mniejszy. Wtedy ryzyko polegałoby w zasadzie na tym, że sędzia jest przekupny, albo głupi. Bo gdyby taki nie był, to jasne by było, że kradzież byłaby kradzieżą. Ale my mamy kazuistykę. Wszystko musi być opisane do bólu precyzyjnie. Ustaw jest ponad 3 tysiące, a rozporządzeń i innych aktów wykonawczych to nawet policzyć się nie da. Nas to ma niby chronić, żeby nikt nas nie oszukał, bo przecież przy prostym "nie kradnij" to byłby korupcja i dramat.

Ale oczywiście nas nie chroni, bo o ile w przypadku prostego "nie kradnij" musimy liczyć na uczciwego sędziego, to w kazuistyce nie możemy liczyć na nic. Z góry mamy przerąbane. Zawsze będzie jakieś "to nie tak jak myślisz". Przecież, nie licząc drobnych delikwentów kradnących 5 zł na wino, każdy przykładowy Plichta ma biznes plan. I on uwzględnia również całą tę kazuistykę. I na końcu coś co ma nas niby chronić działa przeciw nam. I takiego Plichty nagle nie ma za co skazać, a jeśli nawet, to może na jakiegoś tysiaka grzywny.

Jeśli ktoś wątpi, to w tym samym bankierze znajdujemy link do innego portalu: puls biznesu. I tam artykuł z takim kwiatkiem. Wklejam w całości:

 

MLM to marketing wielopoziomowy, budowany przez uczestników polecających produkty i usługi konkretnej firmy konsumentom. Odpowiedzi na pytanie, czy budowanie tego typu struktur jest legalne, należy szukać w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z art. 17c, sprzedaż lawinowa, polegająca na przyprowadzaniu kolejnych uczestników grupy i czerpaniu z tego wzajemnych korzyści, jest dozwolona pod warunkiem, że spełnione zostaną następujące wymogi: zyski nalicza się na podstawie faktycznie sprzedanych towarów lub usług, a osoba rezygnująca z udziału w systemie sprzedaży ma prawo do odprzedaży organizatorowi systemu za co najmniej 90 proc. ceny zakupu wszystkich nabytych od organizatora nadających się do sprzedaży towarów, materiałów informacyjno-instruktażowych, próbek towarów lub zestawów prezentacyjnych zakupionych w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających złożenie rezygnacji. Z piramidą finansową mamy do czynienia wówczas, gdy prowizja wypłacana cyklicznie pochodzi wyłącznie z wpłat nowych uczestników danego systemu.

Na początku funkcjonowania podmiotu trudno jest jednoznacznie stwierdzić, że firma to piramida finansowa. Zazwyczaj problemy wypływają na wierzch, gdy wyczerpie się źródło finansowania — zabraknie osób chcących dołączyć do systemu sprzedaży. Czerwona lampka powinna zapalić się wszystkim klientom, gdy mają do czynienia z firmą zarejestrowaną w raju podatkowym. 99 proc. wytropionych piramid finansowych — jak się później okazało — było zarejestrowanych właśnie w takich dziwnych miejscach, gdzie w razie upadku danego systemu bardzo trudno jest dochodzić jakichkolwiek roszczeń.

 

To jest fragment tekstu o paru facetach (znani polscy informatycy), którzy zarejestrowali firmę w Belize i obiecali inwestorom duże zyski za udział w przedsięwzięciu związanym z tzw kryptowalutami. Sprawa właśnie się sypie, bo wypłaty dla inwestorów są wstrzymane i nie wiadomo kiedy będą wznowione. Ileś tam milionów znowu poszło z dymem. Tak więc ci wszyscy panowie zawsze mają plan. Zawsze. My zaś w przeciwieństwie do Plichtów i informatyków nie możemy znać się na tym, bo nikt nie może się znać na wszystkim. Nie da się być obcykanym w 3 tysiącach ustaw.

 

No dobra, ale wracajmy do tego bankiera i tego co mnie sprowokowało do napisana całego tekstu. Czytam dziś kolejną odsłonę ubolewania nad brakiem regulacji tzw hipoteki odwróconej. Polega to na tym, że idzie się do banku i daje pod zastaw mieszkanie warte powiedzmy 500 tys, a bank nam do końca życia wypłaca rentę 500zł. A jak już umrzemy, to mieszkanie przejmie bank, a nie spadkobiercy. Do końca życia, czyli jakieś 10lat, bo nie jest to co do zasady "produkt" dla młodych, tylko dla emerytów. To znaczy na razie w ogóle nie ma takiego "produktu" nad czym bankier rozpacza, ale taka jest jego istota. Niby w oparciu o kodeks cywilny tworzy się takie fundusze i "produkty finansowe", ale - jak czytamy - za mało. Raptem setki rocznie.

Na mój rozum jest tak: przez dekadę liczono, aż wykluje się w oparciu o istniejące prawo, takie bez dodatkowych regulacji, jakaś poważna akcja, która wydrenuje setki tysięcy ludzi z majątku. Pojawi się jakiś nieruchomościowy Plichta, albo Kąkolewski (to ten od GetBack). Nie pojawił się. Mimo nachalnych reklam rynek nie chwycił "produktu". Jak wieść niesie głównie ze strachu, że to niebezpieczne, no i że mało opłacalne. Skoro nie chwycił i nie zanosi się, by chwycił, to trzeba dać ludziom poczucie większego bezpieczeństwa "produktu" i lepsze (pozornie) warunki cenowe. Wtedy będzie szansa. I to się oczywiście stanie wraz z nową ustawą.

 

Jak czytamy w artykule ustawa ma "upłynnić majątek zamrożony w posiadanej nieruchomości". Oni naprawdę to piszą. I to wprost. Upłynnić. To jest akcja na rympał po prostu. Upłynniać się będzie jednak nie nieruchomości jak to się nam przedstawia. Spójrzmy bowiem na cykl życia przeciętnego człowieka za jakiś czas. Jak dorośnie, to zaraz po podjęciu pracy w korporacji dostanie pensję, która będzie mu zapewniała po pierwsze spłatę raty za hipotekę, po drugie jedzenie - by nie umrzeć, i po trzecie triadę "chipsy + browar + bilety na filmy Smarzowskiego" - by się nie zanudzić i o nic nie pytać. W tle oczywiście będą ciągnięte "składki emerytalne". A jak dociągnie już do emerytury, to akurat spłaci kredyt. Ale okaże się, że żadnej emerytury nie ma. I wtedy przyjdzie ten sam pan, który mu udzielał kredytu na mieszkanie. Przyjdzie z ofertą hipoteki odwróconej. Po śmierci bilans będzie taki, że nasz przykładowy obywatel tyrał całe życie na mieszkanie, którego na końcu i tak nie ma, bo oddał jest za emeryturę - pewnie głodową. I w sumie zapłacił za nie jakieś -4 razy więcej niż jego nominalna cena. A nominalna cena i tak była 3-4 razy większa niż wartość realna. Upłynni się więc nie tyle mieszkanie - bo ono było tylko wehikułem upłynniania i można by je zastąpić dowolnym wampumem - a ciężką pracę człowieka. Pracę przez całe życie.

To ma swoją nazwę. To jest niewolnictwo. Ale legalne i zgodne z ustawą.

 

linki do obu artykułów:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Odwrocona-hipoteka-10-lat-bez-regulacji-7624390.html

https://www.pb.pl/ethereum-podkopalo-kopalnie-944483



tagi: prawo  banki  afery  hipoteka 

re-or
6 listopada 2018 16:56
19     1147    16 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @re-or
6 listopada 2018 17:13

Tak.

plus

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @re-or
6 listopada 2018 17:38

System, w którym pieniądz jest denominowany bezpośrednio w jego źródle - ludzkiej pracy.

zaloguj się by móc komentować

syringa @re-or
6 listopada 2018 18:26

O ile wiem -na Zachodzie tez istnieje odwrócona hipoteka ale jest uczciwsza

NIeruchomośc ulega wycenie. Na tej podstawie oblicza się wypłaty miesięczne. Jest umowa przez ile lat. Jesli delikwent umiera wcześniej -pozostale niewypłacone raty wypłaca sie spadkobiercom, lub maja oni prawo wykupić nieruchomość za sumę wypłaconych rat.

Jeśli dzieci nie chcialy pomagać rodzicom na starość to teraz nie maja spadku...

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @re-or
6 listopada 2018 20:01

Dobry wieczór. 

Babcia Rosa, właściwie chłopka ale o bardzo subtelnych rysach, właścicielka leśnej doliny Kleinerehmühle, gdzie zlewają się dwa strumienie pełne pstrągów (na sprzedaż oczywiście) mówiła do mnie idąc, dajmy na to, wypuścić baranki na łąkę: "G., Leben das ist ein Kampf. " Mówiła to bez żadnego wyrzutu. Po prostu tak jak się mówi "I tak to jest, dużo serca, mały gest", czy coś w tym sensie. 

Myślę, że trzeba by zdefiniować pojęcie niewolnictwa jak antynomii do wolności. 

No, takie mnie naszły myśli po przeczytaniu pańskiego, bardzo dobrego wypracowania. Pozdrawiam serdecznie. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @re-or
7 listopada 2018 00:30

"...Ale my mamy kazuistykę. Wszystko musi być opisane do bólu precyzyjnie. Ustaw jest ponad 3 tysiące, a rozporządzeń i innych aktów wykonawczych to nawet policzyć się nie da."

To jest jedna z chorob toczacych Polske: biegunka legislacyjna. I nikomu nie zalezy na tym zeby to likwidowac albo ograniczac. Zeby obywatele mogli swobodniej oddychac.

Kolejne ekipy, niezaleznie do deklaracji i zamierzen i szumnych zapowiedzi, nie dotykaja nawet tego tematu tylko dyskretnie i po cichu mnoza te smiecie w postaci ustaw i przepisow.

Marze o pojawieniu sie partii ktora zlozylaby krotka propozycje, w kilku punktach:

1.Likwidujemy Senat

2. Zmniejszamy liczbe poslow w Sejmie z 460 o 2/3.

3.Zmniejszamy liczbe personelu obslugujacego kancelarie Sejmu z 1600 osob (!!!!!) do 30.

4. Upraszczamy prawo kryminalne i cywilne, wyrzucamy 90% smiecia nagromadzonego przez dziesieciolecia.

5. Obnizamy podatki dla firm, biznesowe i podatki dochodowe dla osob prywatnych.

I jeszcze jeden drobny szczegol:

Przywracamy kare smierci za najciezsze przestepstwa przeciw zyciu i mieniu [w tym , uwaga za udzial w przekretach i aferach gospodarczych]

I realizujemy to z zelazna konsekwencja.

No, ale pomarzyc to mozna, czemu nie.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Szczodrocha33 7 listopada 2018 00:30
7 listopada 2018 06:14

I PKB jebudu w dół. A banki w krzyk. To się nie da zrobić, nigdzie na świecie. U nas ma to jednak swojski koloryt fikcji. Ale to nasza cecha narodowa - znasz inny kraj, w którym cała młodzież pracowicie pisze ściągawki?

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Grzeralts 7 listopada 2018 06:14
7 listopada 2018 07:25

Wcale nie jebudu w dol. 

Co to jest PKB? Produkt krajowy brutto, prawda? Czyli dochod wypracowany przez ludzi pracujacych, firmy itp.

Dac im zyc. Liwidowac etatyzm, masy urzednicze. Pozwolic decydowac ludziom co chca zrobic ze swoimi pieniedzmi.Z bankami to jest faktycznie problem, bo to one tak naprawde decyduja o wszystkim. Banki centralne mam na mysli. One zostaly utworzone w koncu XVIII wieku i z poczatkiem XIX ale tak naprawde rozwinely skrzydla w XX wieku.

I nikt tak sprawnie nie zaprowadza socjalizmu jak wlasnie one, na spolke z politykami.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Szczodrocha33 7 listopada 2018 07:25
7 listopada 2018 08:24

Przeciez wszysko jest oparte na tych pasozytniczych gangach urzędniczych co to tylko zajmuja sie przekladaniem papierków. Obecnie mamy 500 tyś urzedasów, ktorych podatnicy musza utrzymać .I to sie rozrasta , bo przeciez PiS i nie tylko, nie potrafi inaczej zarządzać, jak tworzyc kolejne wydziały administracji i koordynacji,wszak fabryk nie buduja. A koszty kontroli wzrastają ,to jest błędne koło. Bez decyzji urzenika nie mozna ściąć drzewa na wlasnej posesji, nie wspominając o innych sprawach. Przed wyborami mowiło sie o bezwglednym sciganiu aferzystow, dzis wylapuje sie jedynie płotki. Dokreca sie śrubę drobnym przedsiebiorcom, a rząd sie boi  prezes Gersdorf, ktora nie potrafi się oderwać od stołka. Nigdy nie bedzie wprowadzonych prostych zasad, wszak w metnej wodzie ryby pływają,a przecietnego czlowiek trzeba uwalic ciezarem licznych certyfikatów,zezwolen, skladniem wniosków itp. Itd. A prawo podatkowe jest tak nieprzejrzyste,ze praktycznie kazdego przesiebiorce mozna zniszczyc i pozbawic motywacji do pracy.

zaloguj się by móc komentować

Shork @re-or
7 listopada 2018 08:44

Na drugim roku studiów, zadałem profesorowi prywatnie pytanie. "Po jaką cholerę uczyliśmy się zasad mikro i makroekonomii, w których dogmatem jest racjonalne zachowanie się klienta, gdy teraz uczymy się marketingu po to aby nauczyć się jak sprawić, by klient zachował się nieracjonalnie?"
A on odpowiedział: "Pan to zauważył, a niech pan popyta czy ktoś z pana koleżanek na roku to zauważył" Jeżeli nie jest pan z nimi na stopie towarzyskiej - nikt się do tego nie przyzna bo już traktują własną wiedzę jako broń."
Sztuka marketingu praktycznie zanikła ustępując topornemu rzemiosłu. Stało się to z kilku powodów. W Polsce, rola konformizmu jest wyjątkowa. Przez 80 lat nie mieliśmy wpływu na nic, a mimo tego czasem zadawano nam pytania, sugerujące że jakiś wpływ mamy. Najczęstszą odpowiedzią było - a ja tak jak wszyscy. Dlatego ekonomiczniej jest wyselekcjonować frajera łatwego do zmanipulowania, niż  zmienić nawyki pojedynczego konsumenta.
Odwrócona hipoteka nie dość, że skłania osoby do oddania gromadzonego przez całe życie majątku, co jest zupełnie niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, to jeszcze stanowi drugi obok ustawy emerytalnej klin wbity między dziadków a dzieci i wnuki, przyczyniający sie do rozpadu więzów rodzinnych.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @re-or
7 listopada 2018 08:58

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi.

Żeby upłynnić życie człowieka, trzeba najpierw upłynnić rodzinę. Pamiętajmy o drugiej części czwartego przykazania. Kochając i troszcząc się o swoich rodziców przekazujemy swoją postawę dzieciom, które kiedyś zatroszczą się o nas. Oczywiście najpierw trzeba te dzieci mieć. Państwa (banksterka za ich plecami, system) robią wszystko, żeby tych dzieci jak najmniej się rodziło.

Bez rodziny człowiek jest bezradny.

zaloguj się by móc komentować



re-or @Szczodrocha33 7 listopada 2018 00:30
7 listopada 2018 23:12

Coż, nie wiem kto to powiedział, ale powtórzę z pamięci: mamy wybory, ale gdyby wybory mogły coś zmienić, to byłby nielegalne

;)

zaloguj się by móc komentować

re-or @Ogrodnik 6 listopada 2018 20:01
7 listopada 2018 23:13

Dziękuje i również pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

re-or @syringa 6 listopada 2018 18:26
7 listopada 2018 23:15

Uczciwsza... dla mnie to jakby porównywać sytuację, że jeden chce Ci odrąbać nogę siekierą, a drugi - uczciwiej - zrobi to piłą chirurgiczną pod narkozą. Tylko że nadal nie masz nogi.

zaloguj się by móc komentować

re-or @Shork 7 listopada 2018 08:44
7 listopada 2018 23:16

To o tym rozbijaniu więzów międzypokoleniowych - w punkt

zaloguj się by móc komentować

re-or @maria-ciszewska 7 listopada 2018 08:58
7 listopada 2018 23:18

Owszem, i tak jak zauważył ciut wyżejShork to rozbijanie więzów rodzinnych niestety jest również skutkiem takich ustaw. I to raczej nie ubocznym, tyko zamierzonym jako kluczowy.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Szczodrocha33 7 listopada 2018 00:30
8 listopada 2018 11:59

i do tego powszechna lustracja majątkowa każdego kto zajmowal stanowiska urzędnicze i rządowe; 

wg algorytmu, ktory nam fundują: otrzymanie pensji - przychód;- wplata do banku- rozchód;- wyplata z konta bankowe - przychod z nieujawnionych źrodeł --- i egzekucja z nieruchomości [autentyk z RP]

zaloguj się by móc komentować

qwerty @re-or
8 listopada 2018 12:05

bardzo dobre wystąpienie; jednym ze zdiagnozowanych objawow stosowania prawa jest podmienianie pojęć definicyjnych w orzekaniu lub wydawaniu decyzji/postanowień;- "mienie to jest prawie przynależnoscią do nieruchomości.." - prawie przynależność nie istnieje jako pojęcie prawne;

lub np. wyłudzenia na utożsamianie pojęcia roszczenie z pojęciem wierzytelność;- tutaj obszar oszustw sądowych jest bez granic [oscylatory egzekucyjne nawet o 9zl] , w tle honoraria dla adwokatów/komorików/sędziów/... za np. postęppowania zabezpieczające w trybie egzekucyjnym; RP utraciła znamiona Państwa i to jest pointa, a wnioski kazdy wyciąga samodzielnie

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować